sobota, 16 stycznia 2016

1x03

- Witajcie na kolejnej terapii. - powiedziała uroczyście Ellie, siadając na fotelu. Wszyscy spojrzeli w jej kierunku, czując, że jej uśmiech jest udawany. - Postaram się zapomnieć o tym, że wrzuciliście do mojego soku narkotyki. - powiedziała dziewczyna. - Chociaż muszę przyznać, że nadal mam dziwne fazy. - dodała w zamyśleniu. - Harry. - chłopak automatycznie spojrzał w jej stronę. - Jesteś specjalistą od narkotyków czy to normalne? - Raczej nie. - odpowiedział. - Chyba, że przyjmowałaś kolejne dawki ekstazy.
- Nic nie brałam. - zaznaczyła z oburzeniem. - Jestem szanującą się kobietą. - przyznała, a zaraz potem dodała: - Która miała epizod z ekstazą. Ale to już przyszłość. Zacznijmy od początku. A więc Niall, może zaczniesz? Jeśli masz ze mną problem, postaraj sobie wyobrazić, ze jestem waszą starą terapeutką.
- Okej. - odparł przewracając oczami. - A więc kupiłem sobie nowego smartfona. Najnowszy model. Nikt nie ma teraz takiego samego jak ja. Bo wiesz, wkurzało mnie zawsze, jak chodziłem na imprezy dla bogatych ludzi, a tam każdy miał taki sam telefon jak ja! Wyobrażacie sobie? Czułem się jakbym był biedny. Grr, ohyda.
- W porządku Niall. - kiwnęła głową Ellie. - A czy w twoim życiu wydarzyło się coś po za kupieniem nowego smartfona?
- Tak. - powiedział przytakując.
- Opowiedz nam o tym. - poprosiła.
- Kupiłem nowego ajfona.
Ellie wywróciła oczami.
- Przejdźmy do następnej osoby. Louis, może ty? - spojrzała na chłopaka, który był zajęty siedzeniem na telefonie. Zwykle to Niall jej nie słuchał i pobierał nowe aplikacje do swoich urządzeń.
- Sorki. Pisałem z kimś. - powiedział odkładając telefon na stolik. - A więc... poznałem pewnego chłopaka.
Wszyscy wydali z siebie głośny okrzyk.
- Chłopaka? - zdziwiła się Ellie, gdyż Louis zawsze podkreślał, ze nie jest gejem.
- Tak chłopaka, ale nie w sensie "chłopaka", tylko w sensie "chłopak". Rozumiecie? - spojrzał na pozostałych, a oni pokręcili głowami. - W sensie przyjaciela! - powiedział przewracając oczami.
- Oo, a to ciekawe. Może powiesz nam o nim coś więcej, jak ma na imię na przykład? - zapytała Ellie. Louis ciężko westchnął.
- W porządku. Ma na imię Aiden i jest w moim wieku. Poznałem go w dziale z kosmetykami.
- Przepraszam, co? - Niall zaczął się śmiać na cały głos. - Kupowałeś szminkę czy błyszczyk? - spytał rozbawionym tonem. Harry uderzył go w ramię.
- Pierwsza zasada bycia dobrym człowiekiem, naucz się tolerancji, a wtedy tolerancja odnajdzie ciebie. - powiedział chłopak w lokach do Nialla, który patrzył na niego nic nie rozumiejąc.
- Naćpał się. - stwierdził blondyn wskazując palcem na Harry'ego.
- Może trochę. - przyznał kiwając głową.
- Zaczyna się robić interesująco. - mruknęła Ellie, coś notując, a właściwie udając, że to robi. - Więc, byłeś Lou na dziale z kosmetykami, tak?
- Tak, ale nie po to co sądzicie. - odpowiedział mrużąc oczy. - Kupowałem prostownicę.
- No tego to nawet ja się nie spodziewałem. - Niall kolejny raz wybuchnął śmiechem.
- Niall z łaski swojej... zamknij się. - powiedziała Ellie uśmiechając się słodko. Chłopak spojrzał na nią z oburzeniem, ale już nic nie powiedział. - A ten chłopak był tam po...?
- Kupował coś dla swojej mamy. I zaczęliśmy rozmawiać.... - zaczął Louis, ale kolejny raz przerwał mu blondyn:
- A skończyliśmy naszą rozmowę w kiblu. - odpowiedział ze śmiechem.
- Zamknij się tleniony debilu! - wrzasnął Lou wstając gwałtownie z kanapy. - Aiden wcale nie jest gejem! To, że ma kota i różowy koc w pręgi o niczym nie świadczy!
- Jasne, że nie. Ale to, że lubi zabawiać się z tobą pod różowym kocykiem w pręgi już o czymś świadczy. - odparł Niall, a Louis głośno krzyknął coś niezrozumiałego po francusku i wyszedł z domu Ellie.
- Niall, myślę, że powinieneś czasem ugryźć się w język. To czy Louis jest gejem nie jest naszą sprawą. - powiedziała dziewczyna. - Tak jak nie jest naszą sprawą to, że nie masz najnowszego modelu smartfona bo dokładnie wczoraj o 22:48 wynaleziono go.
- Shit! - Niall wstał z kanapy i tupnął nogą. - Szlag by to dziadostwo. - powiedział wyjmując z kieszeni telefon i rzucił go w kąt po czym również opuścił dom Ellie.
- Naprawdę wczoraj o 22:48 wynaleziono najnowszy model smartfona? - zdziwiła się Alison.
- Nie. - roześmiała się blondynka. - Ale fajnie, ze on tak myśli. Dobra, Bradley, może teraz ty?
Chłopak wziął głęboki oddech i zaczął:
- A więc spotykam się z twoją siostrą, ale ona nie chce uprawiać seksu. Jak ją do tego przekonać?
- Mam rozumieć, że pytasz mnie, swoją terapeutkę, jak masz przekonać jej 16 - letnią siostrę, aby się z tobą przespała? - zapytała Ellie, aby mu uświadomić jak głupio to brzmi. Chłopak jednak kiwnął głową.
- Tak, otóż to. - powiedział. Dziewczyna otworzyła usta, nie wiedząc jak ma zareagować.
- Daj jej narkotyki. - podpowiedział Harry.
- Dobra myśl, dzięki. - odpowiedział Bradley przybijając mu piątkę.
- Spoko.
- Hej, hej! - odezwała się dziewczyna. - Harry, nie namawia się seksoholika do dania 16 - latce narkotyków.
- Sorki, jestem na haju, więc wiesz. - powiedział puszczając jej oczko. Ellie próbowała nie przewrócić oczami, jednak poległa.
- Myślę, ze na dziś koniec sesji. Możecie się rozejść. Bradley, ty zostań. Muszę z tobą porozmawiać.
Kiedy wszyscy wyszli z jej domu, a został tylko brunet, Ellie zaczęła:
- Zostaw moją siostrę w spokoju, okej?
- Nie ma sprawy. - odpowiedział Bradley, a Ellie odetchnęła z ulgą, do czasu aż chłopak dodał: - Jak tylko mi się odda.
- Nie, nie, nie! - krzyknęła dziewczyna. - Masz ją zostawić bez uprawiania seksu.
- To po co byłem z nią na randce? - zdziwił się. - To bez sensu.
- Znajdź sobie kogoś innego. - powiedziała, a chłopak potrząsnął głową.
- To wbrew moim zasadom.
- Masz 19 lat. To nielegalne.
- Jako seksoholik znam się na takich rzeczach i wiem, ze legalne jest uprawianie seksu z 16 - latką do 24 roku życia. - pochwalił się swoją wiedzą. Ellie wiedziała, że tutaj nic nie zdziała. Będzie zmuszona porozmawiać ze swoją siostrą o tym. Machnęła więc ręką, mówiąc, że może sobie pójść, a chłopak z ochotą to uczynił.
*
Do domu Ellie zawitała jej najlepsza przyjaciółka Chloe. Dziewczyna kompletnie zapomniała, że dzisiaj ma umówioną randkę z Ethanem, dopiero wizyta przyjaciółki jej o tym przypomniała. Ellie była zupełnie nie gotowa do spotkania, ale Chloe zręcznie zadbała, aby dziewczyna ubrała się jakoś przyzwoicie.
- Jestes przekonana co do tego stroju? - zapytała oglądając siebie w listrze nie przekonana.
- Tak, jestem pewna. - odpowiedziała Chloe, chcąc aby jej przyjaciółka zrobiła na nim wrażenie. - I nie bój się zaszaleć. - puściła jej oczko.
- To znaczy? - zapytała.
- No wiesz... te sprawy... - zaczęła Choe, a widząc, ze jej przyjaciółka nadal nie rozumie co ma na myśli przewróciła oczami: - Mam na myśli seks, okej? Seks.
- O mój boże. - powiedziała Ellie, robiąc minę jakby ją to obrzydziło.
- Jeżeli to cię obrzydza to nie dziwię się, że dotąd nie miałaś chłopaka.
- Ależ miałam! - oburzyła się dziewczyna. - Liama!
- Co to za związek. - machnęła dłonią Chloe. - Nawet nie przekroczyliście drugiej bazy.
Ellie chciała powiedzieć, że myli się, ale zrezygnowała. Nie warto cokolwiek tłumaczyć Chloe, jak na coś się uprze to koniec. Nic jej nie przekona do zmiany decyzji.
- Dobra, idę na "randkę". Boże, w co ja się wpakowałam. - powiedziała z rozpaczą.
- Pójdziesz, zobaczysz, może nie będzie tak źle. - próbowała ją pocieszyć Chloe. - W najgorszym wypadku powiesz mu, że jesteś lesbijką.
- A można tak? - spytała Ellie.
- W twoim wypadku można wszystko. - zapewniła ją jej przyjaciółka, dotykając jej ramienia.
*
Ellie i Ethan spotkali się w tajemniczym miejscu o którym powiedział jej chłopak. Zakrył jej opaską oczy i kazał nie podglądać. Potem gdzieś ją zawiózł. W samochodzie, dziewczyna zaczęła przeklinać swoją naiwność. Pozwoliła sie obcemu chłopakowi gdzieś zaprowadzić, a co by było gdyby okazał się psychopatą? Chciała się wycofać, ale Ethan zaparkował, więc pomyślała, że nie będzie mu robić przykrości. Chłopak zaprowadził ją do jakieś domu, jak udało się dziewczynie ustalić po dźwiękach. Cały czas miała zasłonięte oczy i zaczynała czuć się nieco nieswojo. W końcu Ethan zdjął jej opaskę z oczu, na co ona odetchnęła z ulgą, ale nie na długo, bowiem to, co zobaczyła, kompletnie ją zszokowało.
- Co to jest? - zapytała, patrząc na ciemny pokój, którego oświetlały świece ustawione w kształt serduszka. Pośrodku leżał koc i poduszki.
- Nie podoba ci się? - spytał chłopak, uśmiechając się. Ellie otworzyła szeroko oczy.
- To ma być nasza randka? - wskazała palcem na leżący koc i poduszki.
- Otóż to. - odpowiedział będąc z siebie szalenie zadowolonym.
- To wygląda jak... - zaczęła, ale nie mogła dokończyć, ponieważ Ethan zrobił to za nią.
- Scena pierwszego razu? - podsunął jej myśl.
- Taaa. - odparła nieco zmieszana. - Chyba nie sądziłeś, że na pierwszej randce ja z tobą... ty chyba w ogóle nie sądziłeś, że ja z tobą...
- Wiem, że może to być dla ciebie trochę za szybko, ale mam prawie 22 lata i jeszcze nigdy... no wiesz... nie robiłem tego... z dziewczyną... - powiedział patrząc na Ellie, która coraz bardziej zaczynała panikować. - Nie, że robiłem to kiedyś z chłopakiem ja... w ogóle tego nie robiłem. Rozumiesz co mam na myśli?
- Aż za dobrze. - mruknęła zszokowana. - Słuchaj Ethan, muszę ci o czymś powiedzieć, ja... - nie zdążyła, ponieważ chłopak podszedł do niej i ją pocałował. Ellie nie oddała pocałunku, co nie uszło uwadze chłopaka. Zdawał się być zaskoczony taką reakcją.
- Coś nie tak? - zdziwił się.
- Nie, po prostu... - Ellie na gwałt próbowała wymyślić coś, co skutecznie sprawiłoby, żeby stracił nią zainteresowanie. W tym momencie przypomniały jej się słowa Chloe. Szybko więc wypaliła: - Jestem lesbijką!
- Kim jesteś? - zapytał gwałtownie się od niej odsuwając.
- Lesbijką. - powtórzyła dziewczyna nie pewnie. - Wiesz, lubię dziewczyny. Tak jak ty. - roześmiała się nerwowo.
- Tak, wiem co  znaczy bycie lesbijką. - odpowiedział rozczarowanym tonem. Ellie zrobiło się go żal, ale nie miała innego wyjścia. - Po prostu nie wyglądałaś na taką. - dodał.
- Też byłam w szoku gdy się o tym dowiedziałam. - powiedziała.
- Dlaczego nic nie powiedziałaś? - zapytał, patrząc na nią smutno. - Nie wygłupiłbym się z tym wszystkim.
- Bo wiesz, sama nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dopiero kiedy mnie pocałowałeś, uświadomiło mi to w stu procentach, że wolę dziewczyny. - skłamała. Ethan wyglądał na załamanego. Usiadł na podłodze i schował twarz w dłoniach. - Dobrze się czujesz? - chłopak nie odpowiedział, a Ellie nie bardzo wiedziała jak ma się zachować, postanowiła, że opuści jego dom jak najszybciej, więc skierowała się w stronę drzwi. - Więc... żegnaj. - rzuciła i wręcz uciekła z jego domu. Na zewnątrz przypomniało jej się, że Ethan ją tu przywiózł. - Cholera. - mruknęła do siebie. Wiedziała, że będzie zmuszona tam wrócić i poprosić go, aby ją z powrotem zawiózł do domu. - Hej, mam sprawę. Zawieziesz mnie do domu? - zapytała otwierając drzwi, na co on spojrzał na nią z miną "are you fucking kidding me?" - Nie ważne. - machnęła nie dbale ręką i zamknęła za sobą drzwi.
*
Ellie zmęczona i zmachana wróciła do domu. Całą drogę szła pieszo. Nogi dosłownie jej odpadały. Czuła się fatalnie, a czekała ją jeszcze rozmowa z siostrą. Weszła do salonu i rozłożyła się na kanapie, ciężko dysząc. Z góry zeszła Chloe z Olivie, z czegoś się śmiały, gdy zobaczyły Ellie, natychmiast umilkły.
- Aż tak cię wymęczył? - zapytała Chloe rozbawionym tonem. El nie miała nawet siły posyłać jej morderczego spojrzenia.
- Oficjalnie zostałam lesbijką. - powiedziała tylko.
- Był aż tak kiepski? - Chloe uniosła jedną brew.
- Pocałował mnie i wtedy do mnie dotarło. - stwierdziła Ellie.
- Żartujecie sobie ze mnie, tak? - odezwała się Oliv. - Ty i bycie lesbijką? - wskazała na swoją siostrę. - Nie ma mowy. Jesteś aż zbyt hetero.
- Cieszę sie, że własna siostra zna mnie na tyle, aby nie uwierzyć w te bzdury. - powiedziała Ellie. - A pomysł o byciu lesbijką to pomysł Chloe. Teraz będę musiała udawać na grupie od podrywu.
- Mogłaś mu powiedzieć, ze jesteś transseksualna. - odparła Chloe wzruszając bezproblemowo ramionami.
- I co? Zapisałby mnie na jakąś grupę wsparcia, tak? - odpowiedziała oburzonym tonem. - Nie, dzięki. I tak już przez ciebie musiałam się z nim umówić. Gdyby nie ty i twój pomysł z grupą to nigdy by do tego nie doszło. - Ellie wyjrzała z nad kanapy, aby rzucić jej mordercze spojrzenie.
- Chyba czas na mnie, pa. - Chloe posłała im buziaka i zmyła się z ich domu. Oliv chciała wrócić na górę, ale zatrzymał ją głos Ellie.
- Nie tak szybko droga panno! Mamy do pogadania.
Olivie przymknęła oczy. Wiedziała, co to oznacza.
- Chodzi o zbity wazon, tak?
- Jaki zbity wazon? - zapytała Ellie.
- A więc nie chodziło o zbity wazon. - mruknęła Oliv.
- Dobra, o tym porozmawiamy później. - machnęła dłonią. - Ty i Bradley. - powiedziała ostrym tonem. - Co to ma znaczyć? Umawiasz się z nim dla seksu?
- Umawiam się z nim dla wszystkiego tylko nie dla seksu. O to chodzi w naszej relacji. - powiedziała uśmiechając się dumnie. - Sprytne, prawda?
- Słucham? - oburzyła się Ellie.- On jest seksoholikiem! Wiesz co to oznacza?
- Wiem. - odpowiedziala przewracając oczami. - Nie jestem dzieckiem, heloł.
- Więc wiesz również, że głównie o to mu chodzi.
- No właśnie! I on mając cały czas nadzieje na coś więcej, będzie mnie zapraszał do najlepszych miejsc i obdarowywał najlepszymi prezentami! A wtedy ja go spławie, genialne, co? - Oliv uśmiechnęła się, czekając na pochwałę.
- Żartujesz, prawda? - Ellie nie mogła uwierzyć w to, jak jej siostra jest głupia.
- Nie, a wyglądam?
- Dobra, nie mam siły na tą rozmowę. Idź na górę i przemyśl swoje zachowanie. - powiedziała dziewczyna wskazując swojej siostrze  schody. Ona bez słowa udała się w owym kierunku, nie mając ochotę na rozmowę z nią. Ellie wiedziała, że będzie musiała porozmawiać z Bradley'em na ten temat i uświadomić mu, że Olivie tylko się nim bawi.
*
Na grupe podrywu Liama, przyszedł Ethan. Co jakiś czas patrzył z wyrzutem na Ellie, która nie wiedziała jak ma się zachowywać w stosunku do niego. Jack również był. Wyglądał na przestraszonego. El było go nieco szkoda. Nie wierzył w siebie i tu popełniał błąd.
- A więc, kto zacznie? - zapytał Liam. - Ethan, ty tutaj? - zdziwił się widząc go. - Myślałem, że zrezygnowałeś?
- Co ze mną jest nie tak?! - chłopak nagle wybuchł. - Moja pierwsza dziewczyna okazała się być facetem, druga zostawiła mnie dla mojego ojca, a trzecia jest lesbijką!
Ellie miała ochotę schować się pod krzesełko.
- Trzecia? - Liam zmarszczył brwi. - Masz na myśli... Ellie?
- Tak, ją mam na myśli! - krzyknął Ethan. - Mam coś w sobie co odstrasza dziewczyny?
- Ale tą Ellie? - Payne wskazał na nią palcem, na co kolejny raz Ethan kiwnął głową.
- Tak, ta Ellie co tutaj siedzi jest lesbijką. - powiedział, a cała grupa zaczęła klaskać. El zmarszczyła brwi.
- Dlaczego klaszczecie?
- Nigdy nie było w naszej grupie dziewczyny, a co więcej lesbijki. - powiedział jakiś facet.
- Podziwiamy cię. - powiedział jeszcze inny. - I wcale nie dziwimy się, że nie możesz znaleźć sobie dziewczyny,  wręcz przeciwnie, rozumiemy cię. - dodał. Ellie myślała, że zaraz eksploduje. Wstała z siedzenia i krzyknęła:
- Gdybym chciała miałabym was wszystkich, łącznie z nią! - wskazała na Chloe. - Mogłabym mieć każdą dziewczynę o jakiej zamarzę, nawet Kim Kardashian, choć denerwowałaby mnie na pewno jej twarz po dziesiątkach operacji, ale mogłabym się przyzwyczaić. W każdym razie, nie potrzebna jest mi ta grupa bo daje sobie idealnie radę sama! - po tych słowach wstała i wyszła. Chloe uśmiechnęła się nieśmiało.
- Ja jestem hetero jak coś. - powiedziała i również wyszła.
- Przepraszam na moment. - odezwał się Liam, biegnąc za Ellie. Dziewczyna doszła do windy, kiedy dobiegł do niej zdyszany chłopak:
- Wszystko w porządku? Nie mówiłaś, ze jesteś lesbijką. To dlatego ze mną zerwałaś, tak? - spytał ze śmiechem, na co dostał po głowie od blondynki.
- Nie jestem, powiedziałam tak Ethanowi, żeby się odczepił. Tak naprawdę jestem hetero i zawsze byłam, nawet na studiach, gdzie dużo się eksperymentowało. - zaznaczyła.
- Co? - zza ściany wyszedł Ethan, który nie mógł uwierzyć w to co usłyszał. - Udawałaś? Nie mogę uwierzyć. Myślałem, ze jesteś inna.
- Ethan! - krzyknęła za nim dziewczyna, ale on już poszedł. Ellie wiedziała, że będzie musiała go przeprosić.
*
Ellie podeszła do Ethana. Musiała mu wyznać jak bardzo jest jej przykro. Od momentu kiedy przyznała się do bycia kimś, kim nie jest.
- Ethan? - odezwała się. Chlopak siedział na balkonie. Nogi mu zwisały z poręczy.
- Odejdź fałszywa lesbijko. - mruknął.
- Nie chciałam, żeby tak wyszło naprawę... - próbowała się obronić, ale chłopak jej przerwał.
- Wiesz co? Myślałem, że to ja mam problem, bo wybieram niewłaściwe osoby, ale to ty masz problem. Zastanów się nad sobą i nad tym kim tak naprawdę jesteś.
Ellie wzięła głęboki oddech.
- Nazywam się Ellie Johnson i jestem osobą która zraniła cudownego chłopaka i jest jej niezmiernie przykro. Po prostu spanikowałam, okej? To wszystko potoczyło się trochę za szybko. Nie dawno zerwałam z chłopakiem, który mnie zdradzał i... nie chcę wstępować w nowy związek.
- Mogłaś to powiedzieć zamiast... no wiesz. - odpowiedział wzdychając. - Dobra, powiedzmy, że ci wybaczam.
- Dziękuje. - powiedziała dziewczyna i chciała wyjść, ale się zatrzymała w pół kroku. - Gdybyś kiedykolwiek potrzebował fałszywej dziewczyny to...
- Tak, tak wiem. Jesteś mistrzynią w tym fachu, dzięki. - odparł.
- Właśnie. - potwierdziła kiwając głową.
*
- Więc tak. - Ellie klasnęła w dłonie, patrząc na grupę terapeutyczną. - Czego nauczyliście się przez ostatnie kilka dni?
- Że Samsung Core to gówno. - powiedział Niall. Ellie przewróciła oczami.
- Powiem wam, czego ja się nauczyłam. Że zawsze warto być sobą i nikogo nie udawać, nawet jeżeli wymaga tego sytuacja.
Cała grupa spojrzała na Louisa, który to zauważył.
- Dlaczego wszyscy patrzą na mnie? - zdziwił się. A zaraz potem zrozumiał. - Ostatni raz powtarzam, nie jestem gejem! Jeszcze jedno takie oskarżenie, a popełnię samobójstwo.
- Okej, sprawdźmy. Jesteś gejem. - Niall uśmiechnął się szeroko. Louis pokazał mu środkowego palca.
- Hej, ludzie! - El klasnęła w dłonie po raz kolejny. - Na tej grupie mamy się wspierać i szanować, a nie sobie dogryzać. Ogarnijcie się. Louis, może opowiesz nam co z Aidenem?
- Więc tak... - zaczął niepewnie chłopak. - Okazało się, że jednak jest gejem.
- Wow, szokujące. Jak do tego doszedłeś? - odezwał się Niall znad swojego smartfona. - Po tym jak zabrał cię do gay baru czy może po tym jak zaproponował ci ślub w Vegas?
Louis pokręcił przecząco głową.
- Kiedy zastałem go w mojej sypialni, owiniętego tylko czerwoną wstążką. Powiedział, ze jest moim prezentem świątecznym. A ja byłem jak what's the fuck? Święta są dopiero 24 grudnia!
- I oburzył cię fakt, ze znajdował się w twojej sypialni nagi, tak? - spytała Ellie.
- Właściwie to... nie. Oburzył mnie fakt, że leżał na mojej nowej satynowej pościeli. - odpowiedział Lou, a Niall krzyknął:
- O kurwa! Mój gej radar zaczął szaleć.
- Wychodzę. - powiedział Louis wstając z kanapy.
- Dobra, koniec sesji na dziś. - poinformowała ich Ellie. - Bradley, ty masz zostać. - wskazała na niego palcem. Chłopak już wiedział czego będzie dotyczyła rozmowa. Kiedy wszyscy wyszli, El została sam na sam z chłopakiem. - Olivia nie prześpi się z tobą. - powiedziała.
- Widziałaś kiedykolwiek moje ciało? - Bradley wskazał na nie palcem.
- Sama mi o tym powiedziała. - dodała dziewczyna. - Ona cię zwodzi. Nie traktuje poważnie.
- Pozwól, ze sam o tym zdecyduje. - wyznał chlopak, kierując się w stronę drzwi.
- Nigdy się z tobą nie prześpi. - poinformowała go kolejny raz Ellie.
- Tym bardziej jest dla mnie wyzwaniem. - powiedział Bradley puszczając jej oczko.
Ellie usiadła załamana na kanapie. Ach, te dzieciaki. Trudne życie z nimi jest.

2 komentarze:

  1. kiedy następny odcinek?

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Przepraszam z góry, jeśli ta wiadomość Cię urazi, ale właśnie zaczęłyśmy z koleżanką pisać opowiadanie o One Direction i chciałybyśmy się jakoś rozpropomować... Może zajrzysz w wolnej chwili? http://alice-in-onedirectionland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń